Między rozkwitem a ciszą
Niektóre spotkania przychodzą po latach, a zostają w człowieku od razu.
Tak było wczoraj.
Spotkałam panią Kasię – kobietę, która przeszła własną transformację i dziś emanuje spokojem, jakiego nie da się nauczyć z książek. Jest w niej miękkość i siła jednocześnie. Jest obecność.
Wśród wielu jej pięknych zdań jedno szczególnie mnie poruszyło:
„Dojrzałość nie jest nieustannym rozkwitem. Jest zgodą na rytm.”
Dzisiaj ta myśl pracuje we mnie jak cicha melodia…
Żyjemy w świecie, który nieustannie zachęca do wzrostu. Rozwijaj się. Przekraczaj granice. Wychodź ze strefy komfortu. Bądź lepszą wersją siebie. Kwitnij.
I oczywiście – jest w tym wiele piękna.
Ale życie nie jest wieczną wiosną. Natura nie rozkwita przez cały rok. Są pory obfitości i pory odpoczynku. Są momenty ekspansji i momenty wycofania. Czas siania, wzrastania i zbiorów. I czas, gdy pozornie nic się nie dzieje.
A jednak wszystko dzieje się dokładnie tak, jak powinno.
Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy przestajemy walczyć z własnym rytmem. Gdy nie wymagamy od siebie nieustannej produktywności, nie oczekujemy nieustannego zachwytu, nie karcimy się za zmęczenie, smutek czy potrzebę ciszy.
Gdy rozumiemy, że życie nie jest linią wznoszącą się ku górze, lecz falą.
Że po przypływie przychodzi odpływ.
Po lecie – jesień.
Po działaniu – odpoczynek.
Po odpowiedziach – pytania.
I że żadna z tych faz nie jest błędem.
Przez lata wydawało mi się, że rozwój oznacza nieustanne wspinanie się wyżej. Dziś coraz częściej myślę, że prawdziwa mądrość polega na czymś innym.
Na zaufaniu.
Na zgodzie, że nie muszę kwitnąć każdego dnia.
Że są okresy, kiedy jestem pełna energii, pomysłów i światła. I są takie, kiedy potrzebuję zwolnić, pobyć bliżej siebie, pozwolić czemuś odejść, by mogło narodzić się coś nowego.
Tak właśnie oddycha życie.
A dojrzałość? Nie polega na tym, by być w ciągłym rozkwicie, a raczej na tym, by z taką samą czułością przyjmować własną wiosnę, lato, jesień i zimę. I wiedzieć, że każda z nich ma swój sens.
Może właśnie dlatego coraz czulej patrzę na ludzi, którzy nie opowiadają tylko o sukcesach, ale skupiają się na przebywanej drodze.
Bo to nie rozkwit zachwyca najbardziej.
Zachwyca prawda. ✨💛🌿
